eltrakon - komputery, serwis, oprogramowanie
: Auto Komis : Monitory NEC : Fotografia Wydruki : Survival & Bushcraft Sklep :

Nasze psy - chwalimy się

bez związku

Re: Nasze psy - chwalimy się

Postprzez madebyzosiek » wtorek, 3 października 2017, 17:12

Mogę się pochwalić, że Abi znalazła nowy dom...

Obrazek

Nie wiem czy za sprawą wystawy zdjęć z mojej szkoły, czy nie, ale ważne że czeka ją lepsza przyszłość (oby). Przesympatyczna była :)
Nikon D, Nikon F, Praktica, Exakta, Rolleiflex, kilka słoi i błyskaczów... dużo dobrego humoru i chęci wiedzy :-)
madebyzosiek
Avatar użytkownika
 
Posty: 182
Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2015, 12:25
Lokalizacja: Opole

Re: Nasze psy - chwalimy się

Postprzez Mechanik » piątek, 16 października 2020, 22:00

Zosiek... Minęło trzy lata od Twojego wpisu, więc już się wszyscy naoglądali Twojej Abi, czas na moją Obi.

Gdzieś już opowiadałem historię tego psa, i nawet zmyliło mnie to, że parę ludziów się wzruszyło. Ludziów, którzy odnajdują w sobie niezmierzone pokłady miłości do zwierząt, ale za to są bezwzględni dla człowieków...

Obrazek

Zdjęcie oczywiście analogowe, jak należy, pies, a właściwie suka, rasy Owczarek Niemiecki, imię - Obi. Otóż wybrałem się kiedyś z koleżanką z pracy, na zakupy, a po zakupach na mała przejażdżkę wśród łąk i pól. Był piękny letni wieczór, zachodzące słońce itd. Zatrzymaliśmy się w szczerym polu, żeby się trochę przejść. Właściwie to mogło wyglądać tak...

Obrazek

Mogło, ponieważ jest to jakieś szczere pole i mój samochód. To się zgadza. Co do subtelnych różnic, jest to inne pole, inny czas i inna pora dnia. Ale wyobrazić sobie można... No więc idziemy i nagle coś na nas zaczęło szczekać. Szczeka i szczeka, ale nie widać co. W końcu ją zobaczyliśmy. Była szczenięciem, więc tylko uszy jej wystawały z trawy, nie takiej znów wysokiej. Nie będę Wam opowiadał, jak pomału do niej podchodziliśmy, jak do niej przemawialiśmy, w każdym razie rzuciło się w oczy, że psina jest przeraźliwie chuda i chyba głodna. Położyłem przed nią karton z mlekiem i odciąłem górę pudełka, wybiłem dwa surowe jajka na jakąś tackę... Tyle mogliśmy zrobić, nie mieliśmy nic innego, co mogłoby się nadawać dla psa i to jeszcze nie wiadomo, w jakim stanie żołądka.

Zostawiliśmy ją w końcu i wróciliśmy do pracy (to był dość duży lokal, w którym mieliśmy biuro, pracownię i mieszkanie), ale nie dawało nam to spokoju. Moja koleżanka miała w domu dwa psy, ja nie miałem żadnego i nigdy wcześniej. Sama mi tłumaczyła - To problem. Nigdzie nie wyjedziesz, bo psa nie zostawisz. To obowiązek. Sam możesz nie zjeść, ale psu musisz dać michę. Rób jak chcesz, ale to nie jest łatwe.
Wiedziałem, że nie jest łatwe, ale z drugiej strony jakoś nie mogłem przestać o niej myśleć. Oboje nie mogliśmy. Koło 22:00 (już było ciemno), wciąż gadając o różnych "za i przeciw", pojechaliśmy. Bałem się, że jej nie znajdziemy. Była jednak, w tym samym miejscu, gdzie ją zostawiliśmy. Tak, jakby wiedziała, że wrócimy i musi na nas czekać...

Weterynarz miał dla nas kilka wiadomości. Dobra była taka, że jest to, jakimś dziwnym zrządzeniem losu, rasowy Owczarek Niemiecki, pozostałe były złe i było ich kilka. Stan nie rokujący. Jeśli przeżyje najbliższe dwa dni, to będzie dobrze. Ale może nie przeżyć. Jest krańcowo wyczerpana, zatruta (jadła z głodu własne odchody) i przede wszystkim, bardzo... Zbita. Całe jej ciało - jak powiedział - to właściwie jeden wielki siniak. Ktoś musiał ją okładać kijem, albo czymś takim, i to dość długo. Być może po to, żeby nie wróciła do "pana", który w końcu ją wywiózł w pole i zostawił.

Obrazek

Przeżyła i wyrosła na pięknego psa. Czasami "ludzie" się oglądali za nią na ulicy i mówili - Jaki piękny i zadbany pies. Obi wtedy warczała... A dlaczego Obi? Wszyscy myślą, że to od Obi Wan Kenobi, ale rzeczywistość jest dużo bardziej prozaiczna. Jechaliśmy z nią kiedyś do Warszawy (to była jej pierwsza podróż do wielkiego miasta) i zastanawialiśmy się całą drogę, jak jej dać na imię. Mój wzrok padł na szyld mijanego po drodze supermarketu. Obi - powiedziałem machinalnie. Co? Obi? - zapytała koleżanka, a sama Obi spojrzała się na mnie i wywaliła jęzor, jakby się uśmiechała. No dobra, niech będzie Obi! W sumie, to takie japońskie słowo, bardzo ładne, nie kojarzące się w ogóle z marketem budowlanym.

I została Obi. Była z nami nad morzem, w górach, za granicą i w ogóle zwiedziła chyba z pół Polski. Zawsze wykąpana, dobrze odżywiana, wypielęgnowana, jak nie wiem co. Miała chyba dobre i szczęśliwe życie. Odeszła z powodu licznych chorób, na które zapadła w podeszłym (jak dla psa) wieku. Wykończył ją rak. Nie było mnie przy tym, bo mieszkałem już wtedy poza Polską, ale jak odwiedziłem ją jeszcze, niedługo przedtem, poznała mnie z daleka, choć nie widziała mnie przez ładnych parę lat i o mało nie oszalała ze szczęścia.

Teraz się bawi na wiecznie zielonych, niebiańskich łąkach. Jeśli oczywiście niebo dla psów istnieje...
Mechanik
Avatar użytkownika
 
Posty: 178
Dołączył(a): poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 09:03

Re: Nasze psy - chwalimy się

Postprzez madebyzosiek » sobota, 17 października 2020, 22:55

Udało mi się ponownie zalogować, więc witam po tej rozłące. W moich schroniskowych tematach wiele się wydarzyło, więc jak będę miał chwilę, a kogoś to jeszcze interesuje, to chętnie opowiem. Tymczasem po długiej przerwie czas na zdjęcie, oczywiście nie inaczej, podopieczny schroniska na fotospacerze :)

Obrazek

Pozdrawiam serdecznie :)
Nikon D, Nikon F, Praktica, Exakta, Rolleiflex, kilka słoi i błyskaczów... dużo dobrego humoru i chęci wiedzy :-)
madebyzosiek
Avatar użytkownika
 
Posty: 182
Dołączył(a): niedziela, 15 listopada 2015, 12:25
Lokalizacja: Opole

Re: Nasze psy - chwalimy się

Postprzez Mechanik » niedziela, 18 października 2020, 14:33

Zosiek! Jakże się cieszę, że tu jesteś!

Pies ładny i zdjęcie też. Ja się tam za bardzo nie znam, jak amator, ale co to za rasa? Bo na mieszańca (każda łapa z innej rasy) to nie wygląda. I aż trudno uwierzyć, że takie też trafiają do schroniska. Pewnie że interesuje, opowiadaj!

Jakbyś nie wiedział, to jest event o kryptonimie - AO Resurection. AO Ósmy Pasażer i AO Decydujące starcie, mamy dzięki Bogu, za sobą... :mrgreen:
Mechanik
Avatar użytkownika
 
Posty: 178
Dołączył(a): poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 09:03

Re: Nasze psy - chwalimy się

Postprzez Namo » niedziela, 18 października 2020, 16:26

Hej Zosiek!
Namo
wiecznie początkujący

Avatar użytkownika
 
Posty: 1411
Dołączył(a): środa, 7 sierpnia 2013, 12:57
Lokalizacja: Warszawa
GG: 3213669
Tytul konta (opis): wiecznie początkujący

Re: Nasze psy - chwalimy się

Postprzez Mechanik » niedziela, 18 października 2020, 22:18

Widzisz? Mówiłem, że się wszyscy ucieszą z Twojego powrotu tutaj. Chyba coś i ja odkorkuję z tej okazji Obrazek
Mechanik
Avatar użytkownika
 
Posty: 178
Dołączył(a): poniedziałek, 10 sierpnia 2020, 09:03

Poprzednia strona

Powrót do Klubokawiarnia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 18 gości