eltrakon - komputery, serwis, oprogramowanie
: Auto Komis : Monitory NEC : Fotografia Wydruki : Survival & Bushcraft Sklep :

Wołanie filmu czarno-białego.

Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez zdyboo » poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 22:27

Witam,

Pierwotnie ten tutek pojawił się na nikoniarzach, jednak zaginął wśród innych wątków. Ponieważ sporo nowych osób dołączyło do naszego grona, wrzucam przepis raz jeszcze. Jest to wydanie drugie, poprawione o uwagi kolegów i własne doświadczenia. W związku z tym jest to wydanie rozszerzone.
Na razie nie ma tu pięciu milionów użytkowników, to może nie zginie tak szybko i kilka osób postanowi wziąć się za bary z tematem.

Jak wywołać film czarno-biały w tzw. zimnym procesie?

Od razu zaznaczę żeby nie traktować tego jako jedyną słuszną metodę. Każdy ma swoje sposoby i swoje nawyki. Każdy sposób prowadzący do osiągnięcia zamierzonych efektów jest słuszny.
Opisuję proces wywoływania filmu 135, ale poza kasetką wszystko można zastosować do także do filmu 120.

SKŁADNIKI
naświetlony film
koreks
kubki z podziałką – warto poszukać w markecie, lepiej mieć własne, tylko do chemii
butelki na chemię – można stosować te po napojach, można kupić specjalne
termometr – najlepiej taki do akwarium, wystarczy z podziałką co 1 st. C.
timer - z marketu
chemia: wywoływacz, przerywacz, utrwalacz, płyn do płukania
woda demineralizowana
spinacze specjalne do filmów albo biurowe takie do dużej ilości kartek
otwieracz do kasetek – szczypce lub otwieracz do piwa
nożyczki
bawełniane rękawiczki
koszulki na film – najlepiej pergaminowe

JAK?
Załóżmy, że wybrało się film i się go naświetliło. Co dalej?

PRZYGOTOWANIA
Wybieramy chemię, pamiętając o kilku nadrzędnych zasadach:
Chemia w proszku musi się przegryźć z wodą co najmniej dobę przed pierwszym użyciem. Chemia w płynie jest z reguły gotowa zaraz po rozrobieniu.
Proszku nie dzielimy. Rozpuszczamy całość wg instrukcji. Dzielić można tylko płyny jako substancje jednorodne. Proszek może się różnie podzielić, a niektórych składników jest naprawdę mało.
Każda chemia ma swój okres ważności.
Warto zapoznać się z dokumentacją dostarczaną wraz z produktem.

W przypadku rozrabiania chemii fotograficznej, do opisu rozcieńczenia danego produktu często stosuje się zapis A+B, zwykle 1+B, gdzie „1” to ilość chemii, a „B” to ilość wody.
Zapis 1+4 oznacza, że należy jedną porcję chemii rozrobić w czterech porcjach wody. Na przykład 200 ml utrwalacza w 800 ml wody.

Wybieramy wywoływacz. Można kierować się zaleceniami producenta filmów, można popytać kolegów, można skorzystać z jednej z popularnych wywojek. Na początek polecam skorzystać z tego co zaleca producent filmów. Na eksperymenty przyjdzie czas.
Jeżeli wywoływacz ma być przechowywany przez dłuższy czas, ponieważ jest wielorazowego użytku albo trzeba przygotować większą ilość, warto do rozrobienia użyć wody demineralizowanej. Nie stosujemy wody wody destylowanej. Do destylacji z reguły używa się aparatury zawierającej srebro, co powoduje, że do wołania się nie nadaje. Roztwory fotograficzne nie lubią dwóch rzeczy, światła i powietrza. Warto zatem zalewać pod korek, jak brakuje chemii to można ścisnąć butelkę wypierając powietrze. Nie ma też potrzeby kupowania czarnych, zupełnie nieprzezroczystych butelek. Raz, że nie widać ile jeszcze płynu zostało, dwa takie butelki są drogie. Wystarczy zamknąć chemię w szafce lub w pudełku.

Przerywacz = ocet, tani i wszędzie dostępny. Ocet musi być spirytusowy i rozrabiamy go tak, żeby wynikowy roztwór miał 2% stężenie.
ERRATA! Ostatnio stosuje mniejsze stężenie, ale nie wiem jakie dokładnie leję na oko nieco więcej niż połowę octu, wymaganego dla 2%.
Nie jest wymagane nadmierne aptekarstwo. W handlu dostępny jest ocet o stężeniu od 6 do 10%, trzeba go rozrobić z wodą, tuż przed wołaniem. Rozrabiam z wodą z kranu. Roztwór roboczy jest jednorazowy.

Utrwalacz – polecam coś szybko działającego. Ja stosuję Tetenal Superix Plus, wydajny i szybki, trochę śmierdzi. Jest dostępna wersja bezwonna, ale osobiście nie miałem styczności.

Płukanie – można kupić specjalny płyn do płukania filmów, można użyć Ludwika, tego klasycznego, miętowego. Ja używam Mirasolu w stężeniu 1+1000 – 1+500 niespecjalnie bawię się w aptekarstwo. Buteleczka 250 ml koncentratu wystarcza na bardzo długo.

Ile wlewać do koreksu?
Można kierować się zaleceniami producenta koreksu, ja tak robię. Można eksperymentalnie zmierzyć ile trzeba wlać płynu żeby zakryło szpule z filmem.

DO DZIEŁA!
Chemię należy doprowadzić do jednakowej temperatury, najczęściej 20 st. C. Najłatwiej to zrealizować wlewając ją do kubków i wstawiając do miski z wodą. Ja z reguły pozwalam sobie na +/- 1 stopień odchyłki od zamierzonej wartości temperatury.

Porada! Roztwory robocze warto przygotować przed innymi czynnościami związanymi z wywoływaniem.

Koreks
Warto zainwestować i kupić coś nowego: Kaiser, Paterson – tanio i dobrze lub Jobo – drogo i wypaśnie. Stare koreksy typu Krokus lubią cieknąć i pół biedy jeśli cieknie tylko chemia, gorzej jak puszczają światło.

Nawijanie filmu
Nawijanie filmu musi się odbyć w ciemności, zatem warto poćwiczyć na sucho, do momentu aż się osiągnie jako taką wprawę.

Można kupić lub uszyć rękaw ciemniowy, który pozwoli nawinąć film, oglądając ulubiony serial lub wyciemnić pomieszczenie, najczęściej łazienkę, w którym nawija się film. Jak jest szyba w drzwiach, to gruby ręcznik wystarczy przewiesić przez górną krawędź drzwi. Dół drzwi dobrze się uszczelnia za pomocą koca, zagłówka itp. wyposażenia.
Słabe i rozproszone światło nie wyrządzi większej szkody o ile nie będziemy w jego pobliżu nawijali filmu. Zatem nie należy panikować, jak się zobaczy pod koniec nawijania, że nieco światła przedostaje się przez szparę w drzwiach czy ręcznik jednak trochę za słabo tłumi.

Do otwierania kasetki używam małych kombinerek elektrotechnicznych. Można też otwieraczem do piwa. Można kupić lub zrobić specjalną wyciągarkę do filmów lub otwieracz do kasetek, ale raz, że trzeba je mieć. Dwa im mniej dotykania filmu przez cokolwiek, tym mniejsze ryzyko porysowania. Ja za każdym razem rozwalam kasetki z filmami.

Film nawijać zgodnie z jego skręcaniem się w kasetce, będzie łatwiej nawinąć. Film można spokojnie dotykać gołymi palcami, ale jak się chwilę wcześniej zjadło pasztetową ze smalcem albo robiło masaż z użyciem oliwki, to warto umyć ręce przed nawijaniem. Szpule powinny być czyste i suche. W mokrych szpulach film się najczęściej będzie zacinał podczas wkręcania.

Porada! Szpule Kaisera mają kulki ułatwiające nawijanie filmu. Lepiej pochylić szpule tak, żeby kulki wpadły w zagłębienia, a film wsunąć ponad nimi. Dopiero potem kręcić połówkami szpuli.

Końcówkę filmu odciąć od szpulki kasetki nożyczkami.

Ja nie obcinam rozbiegówki filmu, z reguły ma zaokrąglenia, które pomagają wkręcić film na szpulę. Zdarza się jednak, że rozbiegówka wyskoczy podczas nakręcania.
Ostatnio zmieniłem technikę, nadal nie obcinam rozbiegówki, ale film przewijam i wkręcam od tyłu. Pozwala mi to łatwiej zawiesić film za rozbiegówkę właśnie. Cały film powinien się wkręcić z jednakowym oporem, jeżeli pod koniec opór wzrasta, należy rozkręcić szpule i zacząć jeszcze raz. Zwiększenie oporu zwykle oznacza, że film wyskoczył z rowków szpuli lub się pofałdował.

Szpulę z nawiniętym filmem ładujemy do koreksu, zamykamy go i można włączyć światło.

WYWOŁYWANIE
Podczas wywoływania filmu dwa parametry są krytyczne: temperatura roztworu i czas przez jaki wywojka ma kontakt z filmem. Zwykle wywoływanie trwa kilka do kilkunastu minut, przez taki czas nie ma potrzeby dodatkowej stabilizacji temperatury w koreksie. Ja za czas wołania uważam okres, odkąd zaleję całkowicie koreks, do momentu aż timer oznajmi, że koniec. Zakładając że czynności związane z wylaniem wywoływacza i wlaniem przerywacza, zajmują poniżej 30 sekund, nie ma się co martwić o ewentualne przewołanie filmu. Proces sam w sobie jest dosyć tolerancyjny i nie należy panikować.

Można film namoczyć wstępnie w zwykłej wodzie z kranu lub wodzie demi. Pozwoli to na lepsze dotarcie wywoływacza do emulsji. Po zalaniu wodą, warto koreks obrócić kilka razy, a następnie kilka razy stuknąć nim o twardą powierzchnię. Pozwoli to pozbyć się pęcherzyków powietrza, które utkwiły w szpuli z filmem. Ja zwykle namaczam wstępnie przez 3 minuty.

Uwaga! Nie wszyscy producenci wywoływaczy zalecają namaczanie wstępne.

Ustawiamy timer na wybrany czas wywoływania. Wlewamy wywoływacz do koreksu i włączamy zegar. Zakrywamy wlew i obracamy koreks z reguły przez pierwsze pół minuty wywoływania. Po czym także warto ostukać koreks.
W instrukcji do wywoływacza są zawarte dokładne instrukcje co do mieszania. Mieszanie jest dosyć istotne, bo w zależności od rodzaju wywoływacza może wpłynąć na efekt końcowy. W przypadku takich wywoływaczy jak np. Rodinal czy Diafine, częstotliwość i intensywność mieszania wywoływacza silnie wpływa na ziarno i kontrast negatywu. W przypadku takich wywoływaczy jak D-76 czy bliźniaczy ID-11 nie ma prawie żadnego wpływu.

Porada! Koreks Kaisera umożliwia kręcenie szpulami. Nie należy tego jednak robić może to spowodować powstanie pasm w poprzek filmu. Zakrywamy koreks dekielkiem i odwracamy całość o 180 st.

Po upłynięciu ustawionego czasu wylewamy z koreksu wywoływacz i wlewamy przerywacz. Jeżeli jest to ocet, to na 30 sekund.

Nie mieszamy.
ERRATA! Ostatnio zacząłem mieszać przerywaczem, przez pierwsze 15 sekund obracam koreks. Pozostałe 15 sekund stoi. Pozbyłem się problemu zacieków, aczkolwiek jeszcze nie testowałem na Neopanie 400, który był najbardziej podatny na zacieki. Zatem może będzie Errata do erraty.
Wylewamy przerywacz i wlewamy utrwalacz.

Nie da się zbyt długo utrwalić filmu. Tu ważny jest minimalny czas utrwalania. Obracać koreksem, podobnie jak podczas wywoływania.

Po utrwaleniu film już może ujrzeć światło dzienne, ale jeszcze trzeba wypłukać go z pozostałości chemii. Pierwsze płukanie przeprowadzamy w taki sposób, że koreks zalewamy woda z kranu do połowy objętości, ja znowu leje na oko. Chodzi, żeby koreks nie był pełny. Zamykamy deklem i intensywnie obracamy, nawet do kilkunastu obrotów. Wylewamy wodę i proces powtarzamy raz lub dwa razy. Następnie płuczmy pod bieżącą wodą. Warto sobie zmontować tzw. kaskadę, czyli wąż który podłączymy z jednej strony do kranu, a z drugiej strony do koreksu. Pozwala to zaoszczędzić o połowę czas płukania. Ponieważ gotowe kaskady są drogie, ja używam kawałka węża przykręcanego za pomocą złączki do węża prysznicowego. Płuczę przez 5 minut pod bieżącą wodą. Bez kaskady też da się wypłukać film, tylko trwa to dłużej i jest mniej efektywne. Płuczę pod średnim strumieniem wody, wypełnienie całego koreksu trwa ok. 10 sekund.

Ostatnią kąpielą jest ta w płynie do płukania. Pozwala pozbyć się plam z osadów kranówki.
Ja trzymam film w Mirasolu przez 8 minut, co jakiś czas kręcąc szpulą koreksu.

ERRATA! Ostatnio skróciłem ten czas do 4 minut, co minute kręcę szpulą. Brak zacieków.

SUSZENIE i ARCHIWIZACJA
Wyciągamy szpulę i rozdzielamy jej połowy. Ostrożnie wyciągamy film, namoczona emulsja jest bardzo delikatna, zatem dotykamy tylko w miejscach nienaświetlonych (początek i koniec filmu). Zawieszamy film nad wanną lub w kabinie prysznicowej i obciążając dolny koniec, zostawiamy do wyschnięcia. Ja dodatkowo jeszcze oblewam film z obu stron resztą wody z Mirasolem, która pozostała w koreksie.

Porada! Jeżeli pomieszczenie jest nadmiernie zapylone (np. przez obecność zwierzaków) warto w miejscu suszenia związać kurz parą wodną. Pozwoli to oczyścić powietrze i sprawi, że mniej paprochów przylgnie do filmu w trakcie suszenia.

W miejscu suszenia nie powinno być zbyt ciepło, tak żeby woda raczej spłynęła z filmu niż odparowała. Suszenie filmu trwa kilka godzin, na przykład można zostawić na noc. Następnie film tniemy na odcinki i wsuwamy do koszulek na film, najlepiej pergaminowych.

Porada! Po wysuszeniu przed jakimkolwiek dotknięciem filmu lepiej założyć bawełniane rękawiczki. Pozwoli to uniknąć tłustych odcisków palców na kliszy.

Porada! Jeżeli w trakcie suszenia film skręci się wzdłuż, można go w koszulce włożyć pod obciążenie, na przykład książkami. Każdy film się w końcu prostuje, trzymany w segregatorze z innymi filmami.

Warto w jakikolwiek sposób rejestrować metody wywoływania, w przypadku uzyskania wyjątkowo dobrych efektów łatwiej będzie powtórzyć.
Pozdrawiam,
Tomasz Zych
tomzych.com
zdyboo
kolekcjoner

Avatar użytkownika
 
Posty: 2690
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 19:27
Lokalizacja: Wrocław
Tytul konta (opis): kolekcjoner

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez miron » poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 22:57

mam uwagę do kąpieli płuczącej.
Nie namaczam na kilka minut, tylko trzymając za oba końce przesuwam film kilkukrotnie przez roztwór (ostanio Mirasolu).
I też nie mam zacieków.
If you can't say anything nice...
Welcome to the club!

Mirek
analogowo
miron
ponownie analogowy

Avatar użytkownika
 
Posty: 559
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 00:48
Lokalizacja: Warszawska Praga
Tytul konta (opis): ponownie analogowy

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez zdyboo » poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 23:04

Ostatnio zobaczyłem, że na buteleczce mirasolu jest napisane 30 sekund. Może następną razą spróbuję zejść do minuty, choć te cztery minuty, to akurat tyle, żeby zapodać na kabinę prysznicową kij od mopa i zawiesić klamerki na nim.

Jeszcze co do tego przeciągania, jak to technicznie robisz? Wlewasz mirasol do kuwety? Mnie wygodniej byłoby wlać do koreksu i kręcić rolką. Film 135 ma prawie 1,8 m to niewiele mniej niż moja rozpiętość ramion. Przy 120 problem jest krótszy. ;)
Pozdrawiam,
Tomasz Zych
tomzych.com
zdyboo
kolekcjoner

Avatar użytkownika
 
Posty: 2690
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 19:27
Lokalizacja: Wrocław
Tytul konta (opis): kolekcjoner

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez miron » poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 23:11

stawiam koreks z Mirasolem w wannie. "Składam" film na pół i tak go przesuwam. Robię taki wahlarz: lewa ręka w górę-prawa w dół. I na odwyrtkę. Weź pod uwagę, że film ma 1,7m od tego odchodzi rozbiegówka i nienaświetlona końcówka. Zasięg rąk wystarcza. Ostatnim razem puszczam końcówkę i przeciągam ją przez koreks.

Edyta przypomina, że wieszam za tą przeciągniętą końcówkę. Ewentualne zacieki robią się na rozbiegówce, która i tak idzie do kosza.
If you can't say anything nice...
Welcome to the club!

Mirek
analogowo
miron
ponownie analogowy

Avatar użytkownika
 
Posty: 559
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 00:48
Lokalizacja: Warszawska Praga
Tytul konta (opis): ponownie analogowy

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez rbit9n » wtorek, 6 sierpnia 2013, 11:29

co do mirasolni i innych wynalazków, ważne jest, żeby nie przesadzić z tym roztworem. ja daje na ten przykład góra pięć kropli na półlitrowy koreks, kiedy bowiem dam więcej, mam na filmie zacieki ze zmiękczacza, także tego...

aha, poprawny z naukowego punktu widzenia zapis rozcieńczenia powinien wyglądać w postaci A:B, co się czyta A do B, jak wynik meczu. dobrym przykładem takiego zapisu jest woda królewska.

aha, zamiast octu można używać kwasu cytrynowego. na litr wody sypiemy dwie łyżki stołowe (ok. 30g) co nam daje 3% r-r. zaletą kwasu cytrynowego jest niezaprzeczalnie brak zapachu.

co do płukania, to najlepszą metodą jest metoda ilforda. wygląda ona w następujący sposób. po wylaniu utrwalacza otwieramy koreks i dokładnie przepłukujemy bieżącą wodą wszystkie części koreksu, łącznie z filmem na szpuli, aby usunąć jak najwięcej utrwalacza. następnie zamykamy koreks, wlewamy wodę, zamykamy i robimy 5 fikołków, wylewamy, wlewamy wodę i robimy 10 fikołków, wylewamy. wlewamy trzeci raz wodę i robimy 20 fikołków, wylewamy. ja stosuję jeszcze czwartą kąpiel w wodzie filtrowanej, którą fikołkuję 20 razy. po tej kąpieli wlewam kąpiel zmiękczającą. istnieje modyfikacja tej metody, która zaleca między fikołkami, a wylaniem wody odstawić koreks na minimum 5 minut, ale nie jest to konieczne, bo skuteczność metody ilforda jest potwierdzona jako archiwalna.
"Cítíš? Cítíš to? Fenidon, chlapče. Nic jinýho na světě takhle nevoní. Miluju vůni fenidonů takhle po ránu."
Podplukovník Colonel William "Bill" Kilgore
rbit9n
Master of Disaster

Avatar użytkownika
 
Posty: 4122
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 09:25
Lokalizacja: Ряшiв
GG: 185783
Tytul konta (opis): Master of Disaster

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez JackDaniels » wtorek, 6 sierpnia 2013, 17:38

Zasadniczo chyba na temat...

HP5+ 400. Pchane na 800 i 1600. Cztery rolki. I tu się pojawiają schody...
Zlazło mi opisanie.

Jak to będzie najlepiej zrobić, żeby były jak najmniejsze straty?
Żeby uniknąć pochopnych decyzji, naumyślnie nie rozumuję logicznie...
JackDaniels
Ark’eologis

Avatar użytkownika
 
Posty: 923
Dołączył(a): niedziela, 4 sierpnia 2013, 00:50
Lokalizacja: Hotel Barrizona
Tytul konta (opis): Ark’eologis

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez zdyboo » wtorek, 6 sierpnia 2013, 17:40

Najlepiej byłoby w Diafine.
Pozdrawiam,
Tomasz Zych
tomzych.com
zdyboo
kolekcjoner

Avatar użytkownika
 
Posty: 2690
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 19:27
Lokalizacja: Wrocław
Tytul konta (opis): kolekcjoner

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez JackDaniels » wtorek, 6 sierpnia 2013, 17:47

No dobra. A jaką wartość przyjąć, żeby nie przewołać i vice versa...Wszystkie pojechać jakby były naświetlane np jako 1100?
Czy lepiej jako 800?
Żeby uniknąć pochopnych decyzji, naumyślnie nie rozumuję logicznie...
JackDaniels
Ark’eologis

Avatar użytkownika
 
Posty: 923
Dołączył(a): niedziela, 4 sierpnia 2013, 00:50
Lokalizacja: Hotel Barrizona
Tytul konta (opis): Ark’eologis

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez zdyboo » wtorek, 6 sierpnia 2013, 17:54

W diafine nie ma tego problemu zalewasz na trzy minuty roztworem A, potem trzy minuty roztworem B i jest OK.

W przypadku braku diafine, wołałbym wszystko na ISO 1600, działka prześwietlenia, czyli te naświetlone na 800, to dla HP5 betka.
Pozdrawiam,
Tomasz Zych
tomzych.com
zdyboo
kolekcjoner

Avatar użytkownika
 
Posty: 2690
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 19:27
Lokalizacja: Wrocław
Tytul konta (opis): kolekcjoner

Re: Wołanie filmu czarno-białego.

Postprzez Gundrum » wtorek, 6 sierpnia 2013, 17:58

Lepiej przewołać niż niedowołać.
W czym wołasz?
Nie przepadam za wątróbką.
----------------------------
Pozdrawiam,
Tomek
Gundrum
von Grynberg

Avatar użytkownika
 
Posty: 1148
Dołączył(a): poniedziałek, 5 sierpnia 2013, 09:25
Lokalizacja: Wrocław
Tytul konta (opis): von Grynberg

Następna strona

Powrót do Filmy i chemia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Bing [Bot] i 3 gości