eltrakon - komputery, serwis, oprogramowanie
: Auto Komis : Monitory NEC : Fotografia Wydruki : Survival & Bushcraft Sklep :

Proces C-41 w domu

Proces C-41 w domu

Postprzez Pikusław » środa, 7 sierpnia 2013, 18:04

Czytając w sieci opinie na temat samodzielnego wywoływania negatywów w procesie C-41 można dojść do wniosku, że obróbka taka jest zarezerwowana dla wybrańców posiadających specjalne procesory. Straszy się amatorów trudami utrzymania temperatury, toksycznością roztworów czy też posiadaniem specjalnych urządzeń o których przed chwilą wspomniałem. Otóż nic bardziej mylnego! Wystarczy dobry termometr, koreks i micha z gorącą wodą. Rzecz jasna przyda się też mały zestaw do wywoływania. Ja używam zestawów Tetenala - są one łatwo dostępne.

Obrazek

Z czego składa się taki zestaw? Ilość koncentratów została zredukowana do minimum żeby maksymalnie uprościć obróbkę. W jego skład wchodzą:
- trzyskładnikowy wywoływacz barwny CD, z którego sporządzamy jeden roztwór
- dwuskładnikowa kąpiel odbielająco-utrwalająca BX
- koncentrat stablilizatora.
Prościej się nie da. Obróbka filmów odbywa się standardowo w temperaturze 38*C a czas wywołania całości zamyka się w kilkunastu minutach. Zestaw narzędzi, jakie będziemy potrzebować też nie jest wyszukana:
- koreks
- termometr z odpowiednio dużą skalą
- miska lub zlew - odpowiednio duże, aby zanurzyć w niej butelki z wywoływaczem, odbielaczem/utrwalaczem i ewentualnie koreksem
- stoper, przerywacz, lejki, miarki i inne rzeczy, których zazwyczaj używacie przy wołaniu BW.
Poradnik niniejszy napisałem z myślą o typowym korzystaniu z negatywów kolorowych przez przeciętnego użytkownika, który nie miał jeszcze z tym styczności. Skupiłem się na jednostkowym wywoływaniu błon typu 135 i 120. Czasy podaję dla 1-4 wywoływanych jednocześnie rolek.

Jak już ogarniemy się z gratami i przeczytamy ten FAQ co najmniej 5 razy, możemy przystąpić do dzieła. Do miski/zlewu wlewamy gorącej wody. Ja nalewam najgorętszej kranówy jaka w danej chwili płynie w rurach. Zazwyczaj jest to 40-45*C. Wstawiamy do niej butelki z CD i BX. W celu szybszego rozgrzania roztworów przykrywam michę ręcznikiem. Oczywiście co chwilę kontrolujemy temperaturę. W międzyczasie przygotowujemy odpowiednią ilość wody o temperaturze 38*C, która będzie potrzebna w pierwszym punkcie poniższego opisu. Przebieg procesu to po kolei:
1. Kąpiel wstępna - 5min. Do tego celu używamy wody o temperaturze 38*C ±0,3*C. Służy ona temu samemu, co przy wołaniu czarno-białych filmów. Po wlaniu wody do koreksu stukamy jego dnem o twardą powierzchnię żeby pozbyć się ewentualnych bąbelków powietrza z filmu i umieszczamy go w gorącej wodzie.
2. Wywoływanie - 3min. 15s. Wiadomo do czego służy. Roztwór CD ma mieć tolerancję ±0,5*C. Jeśli temperatura wody w misce/zlewie utrzymuje się w okolicach 38*C to na czas wywoływania możemy zanurzyć w niej koreks. Wołam też poza michą, wtedy nawet jeśli temperatura spadnie o 1-2 stopnie wydłużam czas wywoływania do ok. 3min. 30s. Podczas wywoływania kręcę często szpulą na przemian w obie strony. Podany czas zawiera wylewanie wywoływacza z koreksu ~10s.
3. Przerywanie - w zależności od przerywacza. Kiedy wywołujemy filmy jednostkowo, a tym samym używamy naszych roztworów częściej, warto użyć klasycznego przerywacza. Czynność ta przedłuża trwałość i wydajność roztworu BX. Wywoływanie przerywamy według instrukcji posiadanego przerywacza. Najlepiej jeszcze przepłukać film ciepłą wodą aby pozbyć się jak największej ilości przerywajki.
4. Kąpiel BX - 4 minuty. Tutaj tolerancja temperatury jest większa i wynosi ±5*C. Agitacja jak w punkcie 2. Podany czas jest czasem minimalnym, który możemy przedłużyć maksymalnie o połowę. Po tej czynności można już otworzyć koreks.
5. Płukanie. Po zlaniu roztworu wlewamy do koreksu wodę o temperaturze 30-40*C i płuczemy energicznie przez co najmniej 3 minuty często ją wymieniając. Jeśli nie macie w rurach zbyt brudnej to można użyć tej z miski, w której podgrzewaliście roztwory. Oczywiście sama micha musi być czysta, podobnie jak butelki i koreks zanim do niej trafią.
6. Stabilizator - 1 minuta. W przypadku tej ostatniej już kąpieli nie musimy się za bardzo przejmować temperaturą (20-40*C). Kręcę szpulą przez cały wymagany czas. Należy uważać na wylewanie płynu z koreksu, gdyż się pieni. Nie wlewam go bezpośrednio do butelki, tylko najpierw do większej menzurki i czekam na opadnięcie piany. Stabilizacja spełnia podobną funkcję jak znana z procesu BW kąpiel zwilżająca. Na koniec suszymy i... volia! Można rzucać na skaner (pewnie nie robicie potem odbitek w RA-4 :P).

Sami widzicie, że nie jest to specjalnie trudne. Producent przewiduje także inne temperatury obróbki (30 i 45*C), dla których podane są czasy w ulotce produktu. W internecie znalazłem również informacje na temat w miarę sprawnego przeprowadzonego wywołania w temperaturze pokojowej. Piszę 'w miarę', ponieważ negatyw miał czerwonawy zafarb. Dodam jeszcze że czasem po stabilizacji dodatkowo płukałem i poddawałem filmy kąpieli w Mirasolu.

Jak zauważyliście, czas wywoływania wynosi 3:15. Tak, tak! Jest stały dla każdego negatywu kolorowego, niezależnie od czułości. I to mi się podoba. Mogę na raz wołać Portrę 160 i Fuji Pro 400H w jednym koreksie. Odpada więc bolączka z poszukiwaniem czasów dla kombinacji film/wywoływacz. Warto jednak pamiętać, że filmy o czułości 400ASA i wyższej zużywają chemię w większym stopniu. Wydajność jednego litra roztworów wg Tetenala to maksymalnie 16 filmów. Mi się udało w litrze wymoczyć ok. 20 negatywów (w tym jeden czy dwa o czułości 400 ASA). A są i tacy, którzy w takiej pojemności uzyskują jeszcze lepsze wyniki dochodzące do 25 rolek (jak nie więcej ale to już ruletka się robi). Oczywiście dużo zależy od poprawnego przechowywania chemii, stopnia zanieczyszczenia, itp. Trwałość wg producenta poszczególnych roztworów/koncentratów to: CD – 6/12 tygodni, BX i STAB – 24/24 tygodnie. Oczywiście czasy te są minimalne dla zapewnienia pewności obróbki i w rzeczywistości będą wyższe w zależności od warunków przechowywania. Żeby zminimalizować utlenianie butle z koncentratami zagazowuję tetenalowskim Protectanem. Należy także uważać na toksyczność przede wszystkim wywoływacza. Staram się jak najmniej pozostawiać otwarte butelki. Butle najlepiej podgrzewać zamknięte i otwierać jedynie do sprawdzania temperatury i oczywiście do samego procesu. Znany jest pewien filmik, gdzie koleś leje chemię w zlewie pełnym garów. Woła super, ale robić tak wśród żywności i wszelkich pojemników na nią nie można! Każdy harcerz przestrzega przepisów BHP!

Zapytacie pewnie o forsowanie. Jest również banalne jak sam proces. Wystarczy na każdy stopień przesłony wydłużyć wywoływanie o 30 sekund. Tutaj nie powiem Wam zbyt wiele, gdyż jak do tej pory miałem jedynie raz potrzebę skorzystania z takiej obróbki. Była to Reala świecona na 200 ASA a efekty możecie podziwiać w poście Mint dreamer.

Na koniec trochę o pieniądzach. Ceny zestawów na jeden litr roztworu oscylują w granicach 80zł, na 5 litrów ok. 250zł. Nietrudno zauważyć, że większy zestaw wychodzi taniej, jeśli weźmie się pod uwagę jednostkowy koszt wywołania. Zakładając, że w litrze wywołamy "pudełkowe" 16 rolek to dla jednolitrowego zestawu wychodzi nam 80zł/16=5zł, zaś dla pięciolitrowego 250zł/80=3,125zł (oczywiście pomijam koszty wody, itp.). Na początek warto kupić mały zestaw, żeby spróbować jak to jest, zwłaszcza że wywołanie filmu kolorowego jest w pewnym sensie łatwiejsze niż czarno-białego ;)

Tekst pochodzi z mojego bloga [czworoboki]
Pikusław
Avatar użytkownika
 
Posty: 1139
Dołączył(a): wtorek, 6 sierpnia 2013, 13:43
Lokalizacja: Warszawa

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez ninoveron » poniedziałek, 2 września 2013, 02:57

to ja tylko z ciekawości spytam ... jaki jest termin ważności Colorteca C-41
po prostu u mnie C-41 to nie więcej niż 30-40 filmów na rok .... zestawy 1L są dla mnie nie opłacalne bo 5 zł za rolkę płacę w LABie, który jest 1km od mojego studia
.... szczerze to nawet przy 5L też wolę oddać do LABu
gdyby udało się zdobyć taniej większą "chemię" to jest sens samodzielnej zabawy (i możliwość forsowania czego w Labie przy C-41 mi nie zrobią) w innym przypadku szkoda mi mojego czasu :)
Bartos |==========[> NinoVeron.com
"na co sprzętu qpa gdy fotograf d..."
ninoveron
NinoVeron.com lubi ( . ) ( . )

Avatar użytkownika
 
Posty: 239
Dołączył(a): niedziela, 4 sierpnia 2013, 13:49
Lokalizacja: Sosnowiec
Tytul konta (opis): NinoVeron.com lubi ( . ) ( . )

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez Pikusław » poniedziałek, 2 września 2013, 07:32

W praktyce pięcioloitrowy zestawik stał u mnie ponad rok i działał bez zarzutu. Po każdym rozrabianiu gazowałem koncentraty Protectanem.
Pikusław
Avatar użytkownika
 
Posty: 1139
Dołączył(a): wtorek, 6 sierpnia 2013, 13:43
Lokalizacja: Warszawa

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez weesee » poniedziałek, 2 września 2013, 07:32

nawet jak drożej niż w labie to warto samemu. chemia maszynowa jest bardziej trwała, ale za to w większych baniakach, bo przeważnie na 40-50l, za to wołanie wychodzi groszowo
weesee
Avatar użytkownika
 
Posty: 1181
Dołączył(a): środa, 7 sierpnia 2013, 16:03
Lokalizacja: mazury cud natury

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez sorevell » poniedziałek, 2 września 2013, 07:46

A odpowiadając na Twoje pytanie, najmniej trwały w zestawie Tetenala jest wywoływacz barwny: 12 tygodni - rozpieczętowany koncentrat, 6 tygodni - używany roztwór. W przypadku utrwalacza i stabilizatora mamy odpowiednio po 24 tygodnie.
To w teorii, a w praktyce - wczoraj wywołałem dwa filmy w chemii rozpoczętej w lipcu zeszłego roku i wszystko działa tak jak powinno.
sorevell
Marcin

Avatar użytkownika
 
Posty: 491
Dołączył(a): środa, 7 sierpnia 2013, 12:44
Lokalizacja: Warszawa
Tytul konta (opis): Marcin

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez outi » poniedziałek, 2 września 2013, 09:38

sorevell napisał(a):To w teorii, a w praktyce - wczoraj wywołałem dwa filmy w chemii rozpoczętej w lipcu zeszłego roku i wszystko działa tak jak powinno.


Mówisz o rozpoczętym koncentracie czy roztworze roboczym?
Nie ukrywam, że też temat mnie interesuje, chociaż to czy zacznę zależy w dużej mierze od wyniku testu ciążowego :P
outi
Avatar użytkownika
 
Posty: 54
Dołączył(a): czwartek, 29 sierpnia 2013, 12:37

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez sorevell » poniedziałek, 2 września 2013, 10:22

Dokładnie było tak, że koncentraty zestawu na 5l rozpakowałem w lipcu 2012, natomiast roztwory, z których wczoraj korzystałem sporządziłem na początku lipca tego roku. Oczywiście koncentraty cały czas stoją zagazowane Protectanem, a roztwory w ściśniętych plastikowych butelkach po wodzie mineralnej.
sorevell
Marcin

Avatar użytkownika
 
Posty: 491
Dołączył(a): środa, 7 sierpnia 2013, 12:44
Lokalizacja: Warszawa
Tytul konta (opis): Marcin

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez outi » poniedziałek, 2 września 2013, 10:27

Ok, dzięki, wygląda na to że ten kit jest dużo trwalszy niż podają. A tak przy okazji, ciekawe czy ten magiczny protektor z tetenala można zastąpić tak zwanym "sprężonym powietrzem" do czyszczenia kompów, w końcu to też butan ;)
edit: pytam bo mam ze dwie puszki tego specyfiku.
outi
Avatar użytkownika
 
Posty: 54
Dołączył(a): czwartek, 29 sierpnia 2013, 12:37

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez zdyboo » poniedziałek, 2 września 2013, 10:38

Mnie właściciel lokalnego sklepu z filmami powiedział, że zwykły gaz do zapalniczek wystarczy.
Pozdrawiam,
Tomasz Zych
tomzych.com
zdyboo
kolekcjoner

Avatar użytkownika
 
Posty: 2690
Dołączył(a): sobota, 3 sierpnia 2013, 19:27
Lokalizacja: Wrocław
Tytul konta (opis): kolekcjoner

Re: Proces C-41 w domu

Postprzez sorevell » poniedziałek, 2 września 2013, 10:47

Pewnie można zagazować czymkolwiek, ale Protectan, z którego korzystam, otworzyłem razem z chemią z rok temu, a uzupełniam nim butelki z dwóch pieciolitrowych zestawów (C41 i E6) i na razie końca nie widać, a jakoś strasznie drogi nie jest ;)
sorevell
Marcin

Avatar użytkownika
 
Posty: 491
Dołączył(a): środa, 7 sierpnia 2013, 12:44
Lokalizacja: Warszawa
Tytul konta (opis): Marcin

Następna strona

Powrót do Filmy i chemia

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości


cron